Jacek Zieliński: Korona Kielce jedzie do Szczecina powalczyć o trzy punkty [KONFERENCJA]
Jacek Zieliński: Korona Kielce jedzie do Szczecina powalczyć o trzy punkty [KONFERENCJA]
Jacek Zieliński i Dawid Błanik wzięli udział w konferencji prasowej przed poniedziałkowym meczem 25. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Pogonią Szczecin. Przedstawiamy wypowiedzi trenera i zawodnika.
Jacek Zieliński:
– Znamy się z Markiem Śledziem od czasów mojej pracy w Lechu. Nasze drogi się przecinały. To zmiana, która ma wznieść Akademię Korony na wyższy poziom. Na pewno będę z Markiem współpracował. Chcę też powiedzieć, że moja współpraca z Tomkiem Wilmanem układała się bardzo dobrze. Mam nadzieję, że jeszcze odciśnie swoje piętno na Akademii.
– Trudno mi charakteryzować Marka Śledzia, bo aż tak blisko to my się nie znamy. Myślę jednak, że idzie za nim charakterystyka klubów, w których pracował. Ja się do tego nie odnoszę, bo po prostu trudno mi to powiedzieć.
– Wreszcie przerwaliśmy negatywną serię u siebie, która nam ciążyła. To nie było łatwe ani przyjemne. Ale mamy to za sobą i myślę, że to też chłopakom pomoże. Zespół dobrze wyglądał w tym tygodniu, więc pełni nadziei i optymizmu jedziemy na mecz z bardzo trudnym przeciwnikiem, zwłaszcza u siebie.
– Pogoń to dobry zespół, który zasługuje na wyższe miejsce w tabeli. Nie podchodzimy do tego w ten sposób, że im nie idzie, bo to jest złudne. My patrzymy na siebie, mamy plan na Pogoń i pozostaje nam go zrealizować.
– Kamil Grosicki nie grał w ostatnim meczu. To postać wiodąca, charyzmatyczna, legenda Pogoni. Ale my będziemy przygotowani na grę Pogoni i z Kamilem, i bez niego.
– Jest w Pogoni kilka indywidualności, ale to bardziej zespołowość. To zespół kompaktowy. Trener Thomasberg dobrze to wszystko układa i ja patrzę na Pogoń bardziej pod kątem zespołowości.
– Korona Kielce jedzie do Szczecina powalczyć o trzy punkty. U nas też są duże oczekiwania. W piłce nożnej presja jest czymś, co wszystko nakręca. To zajawka, która pobudza i zmusza do tego, żeby być lepszym. Kto się dobrze czuje z presją i ją wytrzymuje, ten jest bardzo silny.
– Chcemy zobaczyć Koronę powtarzalną. Taką, która gra cierpliwie, kompaktowo i jest skuteczna. Ale nie porównujemy tego meczu do innych. Musimy się wznieść na swoje wyżyny.
– Prawda zawsze leży pośrodku. Patrząc na stan boisk w ostatnich meczach, trudno powiedzieć, które zespoły zbliżyły się do swojego ofensywnego stylu. Natomiast pragmatyzm to też reakcja na sytuację w tabeli. Każdy dba o jeden punkt, o jedną bramkę, bo sytuacja w tabeli przy dwóch, trzech porażkach z rzędu może zrobić się nieciekawa. W związku z tym pragmatyzm w poczynaniach wielu klubów zaczyna wychodzić.
– Chciałbym, żeby było więcej piłki w piłce. Stan boisk odbijał się na zdrowiu zawodników i nie pozwalał niektórym z nich pokazać pełni swoich umiejętności. Czy będzie więcej piłki w piłce? Ja bym chciał, żeby było więcej punktu w punkcie. I na tym zakończę.
– Mam szeroki wybór, ale i przez to ból głowy, bo kogoś trzeba zostawić poza kadrą meczową. Ale nie ukrywam, że sytuacja jest dobra. Można inaczej podchodzić do pewnych rzeczy i niekoniecznie szukać zawodnikom innych miejsc na boisku, więc sytuacja rzeczywiście jest komfortowa.
Dawid Błanik:
– Mój głód gry jest bardzo duży. Mój ostatni mecz w pierwszym składzie był bodajże pięć miesięcy temu. W międzyczasie próbowałem wrócić do formy, ale coś się przytrafiało i musiałem zaczynać od zera. Dzisiaj jestem gotowy do gry w pierwszym składzie, jestem brany pod uwagę i czuję się bardzo dobrze.
– Myślę, że ciężka praca to jedyne słuszne podejście. Zawodnicy, którzy grają, radzą sobie bardzo dobrze. Jedyne, co mogę zrobić, to dawać sygnały na treningach i wtedy, gdy wchodzę na boisko jako zmiennik. Na tym się skupiam i ciężko pracuję.
– Tydzień po meczu wygranym jest lepszy, łatwiejszy i trenuje się z uśmiechem. Wiedzieliśmy, że mecz z Termalicą będzie bardzo ciężki, bo ona walczyła o życie. My z tyłu głowy też mieliśmy presję, że długo nie wygraliśmy u siebie. Ale zdobyliśmy trzy punkty i mam nadzieję, że zanotujemy teraz serię zwycięstw tutaj w domu.
– Myślę, że od początku roku jest mało piłki w piłce, bo boiska nie pozwalają na to, żeby pięknie grać. Wychodzi teraz, kto jest drużyną. Jest więcej walki niż piłkarstwa. Zobaczymy, jak to będzie w Szczecinie. Z tego, co pamiętam, zawsze była tam dobra murawa. Na pewno chcemy zagrać dobrze w piłkę i przede wszystkim zapunktować.
– Nie patrzyłbym na to, na którym miejscu jest teraz Pogoń. To topowa drużyna w Ekstraklasie i ma jakościowych zawodników. Skupiamy się na sobie. Jeśli wejdziemy na swój najwyższy poziom, to jestem spokojny o to, że wywieziemy stamtąd trzy punkty.
– Tabela jest bardzo płaska. My tak naprawdę mamy pięć punktów do drugiego miejsca, więc wygrywając w Szczecinie, zbliżymy się do czołówki. Nie patrzę na to, co dzieje się za naszymi plecami. Jesteśmy na siódmym miejscu i uważam, że to dobra pozycja. Z dobrą energią jedziemy do Szczecina po trzy punkty.
– Na pewno fajnie wrócić do klubu, który pozwolił mi zadebiutować na boiskach Ekstraklasy. Ale to już historia, teraz jestem w Koronie i tylko na tym się skupiam.
– Muszę uciekać z bramkami. Trochę zabawne jest to, że goni mnie stoper. Fajnie, że Kostas strzela gole, ale zawodnicy ofensywni na pewno potrzebują tego, żeby trafiać do siatki i asystować.